Posts Tagged ‘mistrzostwa świata’

Mistrzostwa świata we Włoszech

Mistrzostwa świata we WłoszechZaczęły się. Jedno z największych światowych wydarzeń w sporcie ma obecnie miejsce we Włoszech. Za każdym razem gromadzi ono setki tysięcy fanów sportowych wrażeń na trybunach a w milionach można liczyć ludzi zgromadzonych przed telewizorami, którzy chcą na własne oczy widzieć rywalizację piłkarzy. Przyznam szczerze, że ja jak dotąd nie byłam zbyt zagorzałą fanką tego sportu, jednak zmuszona do oglądania trzech meczy dziennie nawet się wciągnęłam w ten szał ciał (dzięki mojemu mężczyźnie, który próbuje mnie przekonać do piłki nożnej). Tym razem postanowił, że finał obejrzymy na żywo, ze stadionu we Włoszech. Niesamowicie mnie zaskoczył wręczając mi pewnego dnia do ręki bilety lotnicze do Neapolu.

Trochę mnie to z początku zaskoczyło bo przecież finał miał się odbyć w Rzymie. Przecież to kawał drogi pomyślałam. Ale mój ukochany mnie poinformował, że w całej stolicy nie było już miejsc noclegowych więc trzeba będzie dojeżdżać. Ale to niewielki problem. Loty do Neapolu były w bardzo dogodnych dla nas godzinach. Na miejscu byliśmy koło godziny 13. Zdążyliśmy jeszcze pozwiedzać trochę okolicę. Mecz miał się odbyć następnego dnia a dziś wszyscy piłkarze odpoczywali. Na ulicach roiło się od kibiców, którzy tak jak my czekali z niecierpliwością na wielki finał, w którym miały się spotkać Niemcy (wtedy jeszcze Republika Federalna Niemiec) z Argentyną. Zapowiadała się walka stulecia, ponieważ na  poprzednich mistrzostwach w finale w którym spotkały się te same państwa, wygrała Argentyna wynikiem trzech pięknych bramek, podczas gdy Niemcy zdołali strzelić tylko dwie.

Z pewnością nasz zachodni sąsiad chciał się odegrać za tamtą porażkę i tak łatwo nie odpuści. Argentyna natomiast będzie chciała udowodnić, że jest najlepsza i pragnie zachować swój tytuł najlepszej drużyny świata. Następnego dnia, już z samego rana wyruszyliśmy na stadion w Rzymie. Co prawda mecz miał się odbyć dopiero w godzinach wieczornych, ale postanowiliśmy skorzystać z okazji i zwiedzić jeszcze stolicę Włoch (przyjemne z pożytecznym). Ponadto przewidzieliśmy ogromne kolejki na stadion. Gdzieś tak na 3 godziny przed meczem powoli zaczęliśmy się kierować w stronę stadionu by zająć sobie miejsca (oczywiście bilety już od dawna mieliśmy wykupione). Cały mecz był wspaniałym widowiskiem. Co prawda nie padło tyle bramek co w poprzednim finale, ale i tak było na co popatrzeć. W końcu gdy sędzia wygwizdał koniec meczu, kibice niemieckiej drużyny zaczęły radośnie wiwatować i cieszyć się ze zwycięstwa.

Niemcom udało się strzelić jedną bramkę, niestety Argentyna nie potrafiła przebić się przez doskonałą obronę przeciwników. Wróciliśmy późnym wieczorem do naszego hotelu i od razu sprawdziliśmy wyloty z Neapolu, by rano nie być zaskoczonym, że coś nam uciekło. Z powodu problemów z pogodą nasz lot się trochę opóźnił więc poprosiłam mojego tatę, który miał nas odebrać z lotniska by na bieżąco sprawdzał przyloty z Neapolu. Uczestnictwo w finale mistrzostw świata we Włoszech było niesamowitym przeżyciem i mimo, że kibicowaliśmy Argentynie to ich przegrana wcale nas tak bardzo nie zasmuciła, ponieważ atmosfera tam panująca wyzwalała w każdym z nas nieopisaną radość z możliwości bycia tam.

Popularity: unranked

Koniec polskiej piłki nożnej?

pilka

Eliminacje do Mistrzostwa Świata w piłce nożnej zapiszą się zapewne w historii polskiej piłki nożnej jako najgorsze. Nasza reprezentacja była lepsza jedynie od ekipy z San Marino, która przegrała wszystkie mecze.
Można się było tego spodziewać. Pomimo tego, że udało nam się ostatnio pojechać na dwa mundiale i Mistrzostwa Europy, to jak bardzo dobrze pamiętają kibice, nasze występy pyły tylko fatalne. Trzy imprezy i za każdym razem klęska już w fazie grupowej. Zdarzały nam się bardzo dobre występy, jak pamiętny dwumecz z Portugalią, ale to były jedne z nielicznych przebłysków, na tle średników lub słabych występów.
Nasi zawodnicy nie grywają w najlepszych europejskich klubach (no może poza bramkarzami), a nawet jeśli, to niestety są tam raczej rezerwowymi. Nie jesteśmy nacją szczególnie nieutalentowaną do piłki nożnej. Naszym problemem jest brak wypracowanych przez lata systemów szkolenia, szkółek piłkarskich, obiektów sportowych itp. W Holandii, Niemczech, Hiszpanii dzieci mogą już w wieku kilku lat rozpocząć prawdziwe treningi z prawdziwym trenerem. W Polsce tylko nieliczni mają taką możliwość.
Ale aby pomagać dzieciom, najpierw władze PZPN muszą pomóc samym sobie. Jest to naprawdę przykre, ale działacze zdają się nie widzieć żadnych problemów. Nieudolną próbę walki z tą organizacją podjął były Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki. Od tamtej pory wszystko działa tak jak działało, a zmian nie widać i nie słychać.
A przecież można! Pokazali to siatkarze zdobywając mistrzostwo Europy i siatkarki, które zajęły trzecie miejsce. Różnica jest taka, że oni grają w najlepszych klubach na co dzień, pełniąc pierwszoplanowe role. Tym większa jest nasza radość, że te kluby należą do naszej ligi.

Popularity: unranked